wtorek, 16 grudnia 2014

ROZDZIAŁ.2

PRAWDA

[Jak wiecie napisałam już pare wcześniejszych rozdziałów,ale o tym musicie wiedzieć.
Stephanie Blue - "szkolna diva",pomiata ludźmi,a Alex jej szczerze nienawidzi.]


Leżałam jeszcze w łóżku,był piękny poranek,a promienie słońca padały na nasze łóżko.Jason spał jak zabity... jak zawsze zresztą.Dla mnie on teraz centrum świata.Ostatnie 3 dni bardzo nas do siebie zbliżyły.Poczułam,że Jason się budzi.Zamiast się jednak przywitać to zerwał się nagle i mnie pocałował,namiętnie i krótko.Patrzyłam teraz na niego trochę zdezorientowana.Zaśmiał się tylko,wziął ciuchy i zszedł na dół co zdziwiło mnie jeszcze bardziej.Kiedy zeszłam na stole leżały grzanki francuskie,jajecznica z świeżymi pomidorami i kawa.Jas nie zauważył mnie i kończył robić właśnie drugą porcję.Przyglądałam mu się bez słowa aż odwrócił się i mnie zobaczył.
- Taki zmienny... - powiedziałam do niego z uśmiechem.
- Ostrzegałem. - powidział poważnie,ale potem się zaśmiał.Siedliśmy do stołu,a ja nie chciałam tego poranka kończyć.
- Alex,nie znamy się idealnie,ale musisz być świadoma tego co już ci mówiłem,że zadając się ze mną pakujesz się w kłopoty.No np. teraz: Tak sobie myślałem,że dzień bez szkoły ci nie zaszkodzi,nie? ;)
Może i nie lubię słuchać jak się obwinia,ale teraz to jakby mi w myślach czytał.
- Jasonie ja się ciebie nie boję...
- Niestety wiem...tak sobie szkodzisz... - przerwał mi. - ale w tej kwesti się z tobą zagadzam,totylko 1 dzień w końcu,nie? :D
Uśmiechnął się do mnie szeroko.
- Super,to wsiadaj do auta.
- Co? - niezbyt rozumiałam.
-Jedziemy...gdzieś :D - uśmiechnął się szelmowsko.
Tego poranka Jason zdecydowanie najbardziej przez całą naszą znajomość pokazał się od tej jego "ciemniejszej" strony.A może miał rację?Nie licząc znajomości przez internet to znam go tylko trochę ponad tydzień,więc podsumowując,jadę Bóg wie gdzie z facetem,którego nawet nie znam.Ale nie dam się spławić,o nie! Pierwszy raz kogoś naprawdę kocham i łatwo mi to nie przejdzie!
Tak więc 10 minut później byliśmy już w drodze.Okolica była bardzo piękna,tak że aż chciałoby się wejść do jednego z tych lasów.Jak też bardzo zdziwiłam się,gdy zatrzymaliśmy się właśnie przed lasem.Jason wyzedł bez słowa i gestem nakazał iść za nim.Las wyglądał cudownie! Co jakiś czas udało mi się zauważyć jakąś wiewiórkę czy myszkę.Po kilku minutach wędrówki znaleźliśmy się na jakiejś jakby górze.Z początku myślałam,żde to polana,ale zauważyłam wtedy jeden bardzo stromy bok i głębokie jezioro na dole.Jason siadł ok. 2 m od urwiska,a ja poszłam w jego ślady.
-Alex... wiem,że już o ty rozmawialiśmy,ale to tak nie może wyglądać,nie możesz żyć w nieświadomości... - odezwał się w końcu.

-Jason ja ci...
- Ufasz? Widzę i powiem tylko,że to głupota - przerwał mi. - Chcesz znać prawdę? - dodał. Przytaknęłam tylko.Westchnał.
- Prawda jest taka,że jak już ci mówiłem nie jestem tym za kogo mnie uważałaś,a najgorsze jest w tym to,że jestem tego świadomy,poprostu nie mam na to wpływu.Tyle,że nikt nie wie o co tu naprawdę chodzi...Dwa lata temu chodziłem z dziewczyną,Stephanie Blue.Stephanie umawiała się też wtedy potajemnie z Mike'em Jacksonem.Kiedy ich przyłapałem to ona powiedziała,że to moja wina,że nie jestem dla niej dość dobry,kazała mi udowodnić czemu niby na nią zasługuje.Byłem głupi...myślałem,że ją kocham,,przyszliśmy tu... skoczyłem z 15 metrów,a ona?A ona poszła sobie i zostawiła mnie tam.Potem pomyślałem,że czemu mam jej coś udowadniać,że może to ona nie zasługiwała na mnie.Od tego momentu,że jestem gorszy...Może nie zostawiłbym kogoś samego,przemoczonego,jesienią i to jeszcze na wietrze,ale czułem tak.staram się Alex,ale są takie rany,których czas nie wyleczy.Nie chcę żebyś cierpiała... - kiedy skończył mówić zamilkł i siedział tak wstrząśnięty wspomnieniami.
Jak ona mogła?! Zniszczyła mu stosunek do samego siebie,samoocene,pozostawiła trwały ślad w jego psychice i jeszcze on się teraz wini!
Nie wiedzieć kiedy łzy napłynęły mi do oczu.
- Och Jason! - wyszlochałam przytulając mu się do piersi.
- Spójrz na mnie - powiedziałam delikatnie się od niego odsuwając. - KOCHAM CIĘ,TYLKO CIEBIE,ZAWSZE.

poniedziałek, 15 grudnia 2014

ROZDZIAŁ.1

ALARM,ZA DUŻO NOWOŚCI NARAZ!

Byłam już po rozmowie z tatą i ostatecznie zostaje u Jasona do wtorku,oczywiście rodzice myślą,że jestem u Cary.Jason jeszcze spał kiedy ja już dawno byłam ubrana.Najwyraźniej już się obudził bo było słychać jak schodzi po schodach.
- Hej. - powiedział jeszcze "śpiąc".Uśmiechnęłam się do niego na powitanie.Wczoraj wieczorem obgadaliśmy plan na dziś więc nie miałam się nudzić.Niestety czekała nas jeszcze szkoła...
- Alex jesteś już gotowa? Nie,żeby mnie to interesowało ale za minut się spóźnimy.- głos Jasona dochodził z sofy,nawet nie zauważyłam kiedy zdążył zrobić sobie płatki z mlekiem.No,ale tak miał rację.
- Mus,to mus... - westchnęłam i zarzuciłam plecak na ramie.
5 minut później byliśmy już na miejscu.W momencie kiedy wyszłam z auta parę dziewczyn gapiło się centralnie na mnie,ale najlepsze były ich miny kiedy...kiedy co?Dalej się gapią,ale szczęki im do ziemi opadłyW tym momencie zorientowałam się,że Jason stoi parę centymetrów ode mnie.Nagle przyciągnął mnie do siebie i pocałował tak,że aż mi się w głowie zakręciło.
- Dobra,idź już bo się spóźnisz. - wyszeptał kiedy wreszcie się od siebie oderwaliśmy.Kiedy zabierałam książki z szafki przypomniałam sobie o Caroline,która myślała,że będę u niej już w niedziele...
Pierwsza lekcja minęła mi równie szybko co 2 następne.Oczywiście wyjaśniłam już sprawę z Carą i już jest ok.Właśnie szłyśmy razem na stołówkę.Muszę przyznać,że po 2 dniach z Jasonem 24/h trochę się od niego "uzależniłam".
- Jason! - zawołałam i wpadłam mu w ramiona,gdy tylko go zauważyłam.
Niestety zarówno on jak i Cara nie ucieszyli się,że muszą się mną z kimś "dzielić",ale to było jedyne wyjście.Tym bardziej,że i tak wracam do Jasona na noc...

♦

Siedziałam już w domu mojego chłopaka niby oglądając jakiś film.Jas był na dole w łazience,a ja mogłam się tylko domyślać co tam robi.Czułam się tak strasznie zakochana,że aż chciałabym tu zamieszkać.Jakoś cały plan na ten dzień jakby wyleciał w powietrze więc jednak się nudziłam.Poszłam więc w ślady Jasona i też postanowiłam się trochę ogarnąć.Moja głowa jest niczym jakaś odchłań.Kiedy do niej wpadniesz już ciężko wrócić do rzeczywistości.Już tak bardzo się do tego domu przyzwyczaiłam,że aż prawie zapomniałam,że nie jestem tu sama.Czytałam książki i coś tam robiłam aż zorientowałam się,że jest już 19.00
- O Alex,jednak żyjesz. - zaśmiał się cicho Jason.
Jednak nie przejmowałam się teraz tym,że nie zauważyłam go wcześniej,nie byłam w stanie się wstydzić,mój mózg miał inne zajęcie.Patrzyłam się tylko na Jas'a i chłonęłam go wzrokiem.Nie widziałam go dzień i czułam,że w tym momencie nie chciałam widzieć nic innego jak właśnie jego.Podszedł do łóżka i usiadł obok mnie.Powoli zaczęliśmy się całować,inaczej niż zywkle...Nie wiadomo kiedy wydawało mi się,że przestaje to być tylko całowanie,a w moim ciele górowało całkiem nowe doznanie.Teraz to nie ja decydowałam o ty co robie,pozbawiona wolnej woli zdałam się na to uczucie w 100%.Dalej sprawa potoczyła się szybko i doszło do czegoś czego bynajmniej  nie planowałam.Czasem zastanawiałam się jak to będzie,ale rzeczywistość bardzo ile mnie zaskoczyła.Zero krępujących sytuacji,nic.Jason raczej się tym tak nie przejmował,a dla mnie wyszło to na dobre.Wiedział czego się spodziewać więc cały ten cyrk z pierwszym razem nas ominął ( no albo raczej mnie).Ta chwila była wyjątkowa i nie chciałam tego kończyć.
********************************************************************************* 

czwartek, 4 grudnia 2014

Co to za blog,jaka to historia?

Cześć!
Jestem Oliwia i jakiś czas temu postanowiłam napisać książkę.Czułam,że brakuje mi już nowego true love,takiego really true.Miałam już z dobre 5 rozdziałów na rękopisie i wyobraźcie sobie,że tak po prostu zniknęły! Opowiem wam więc o co chodzi i zacznę pisać,gdzie skończyłam (że niby jest to rozdział 1)



Alexandra Shay jest dość cichą,ale bardzo ładną dziewczyną,pewnego dnia na lekcji geografii dostaje tajemniczy liścik,.Tak zaczyna się jej anonimowa znajomość z tajemniczym chłopakiem.Potem przechodzi do maili aż w końcu tajemniczy chłopak się ujawnia.Okazuje się nim być Jason Gold - dość popularny,przystojny blondyn ze szkoły.Jas zaprasza Alex na imprezę na,którą idzie cała szkoła.Dziewczyna,która miała zostać na weekend u przyjaciółki - Caroline w wyniku spontanicznej decyzji nocuje jednak u chłopaka.Do niczego poważnego bynajmniej między nimi nie dochodzi.Jason wyznaje Alex,że nie jest naprawdę idealnym chłopakiem za jakiego go po liścikach uważała.Co będzie z nimi dalej? Jak potoczą się losy tej dwójki? To wszystko już jutro na tym blogu :)