poniedziałek, 15 grudnia 2014

ROZDZIAŁ.1

ALARM,ZA DUŻO NOWOŚCI NARAZ!

Byłam już po rozmowie z tatą i ostatecznie zostaje u Jasona do wtorku,oczywiście rodzice myślą,że jestem u Cary.Jason jeszcze spał kiedy ja już dawno byłam ubrana.Najwyraźniej już się obudził bo było słychać jak schodzi po schodach.
- Hej. - powiedział jeszcze "śpiąc".Uśmiechnęłam się do niego na powitanie.Wczoraj wieczorem obgadaliśmy plan na dziś więc nie miałam się nudzić.Niestety czekała nas jeszcze szkoła...
- Alex jesteś już gotowa? Nie,żeby mnie to interesowało ale za minut się spóźnimy.- głos Jasona dochodził z sofy,nawet nie zauważyłam kiedy zdążył zrobić sobie płatki z mlekiem.No,ale tak miał rację.
- Mus,to mus... - westchnęłam i zarzuciłam plecak na ramie.
5 minut później byliśmy już na miejscu.W momencie kiedy wyszłam z auta parę dziewczyn gapiło się centralnie na mnie,ale najlepsze były ich miny kiedy...kiedy co?Dalej się gapią,ale szczęki im do ziemi opadłyW tym momencie zorientowałam się,że Jason stoi parę centymetrów ode mnie.Nagle przyciągnął mnie do siebie i pocałował tak,że aż mi się w głowie zakręciło.
- Dobra,idź już bo się spóźnisz. - wyszeptał kiedy wreszcie się od siebie oderwaliśmy.Kiedy zabierałam książki z szafki przypomniałam sobie o Caroline,która myślała,że będę u niej już w niedziele...
Pierwsza lekcja minęła mi równie szybko co 2 następne.Oczywiście wyjaśniłam już sprawę z Carą i już jest ok.Właśnie szłyśmy razem na stołówkę.Muszę przyznać,że po 2 dniach z Jasonem 24/h trochę się od niego "uzależniłam".
- Jason! - zawołałam i wpadłam mu w ramiona,gdy tylko go zauważyłam.
Niestety zarówno on jak i Cara nie ucieszyli się,że muszą się mną z kimś "dzielić",ale to było jedyne wyjście.Tym bardziej,że i tak wracam do Jasona na noc...

♦

Siedziałam już w domu mojego chłopaka niby oglądając jakiś film.Jas był na dole w łazience,a ja mogłam się tylko domyślać co tam robi.Czułam się tak strasznie zakochana,że aż chciałabym tu zamieszkać.Jakoś cały plan na ten dzień jakby wyleciał w powietrze więc jednak się nudziłam.Poszłam więc w ślady Jasona i też postanowiłam się trochę ogarnąć.Moja głowa jest niczym jakaś odchłań.Kiedy do niej wpadniesz już ciężko wrócić do rzeczywistości.Już tak bardzo się do tego domu przyzwyczaiłam,że aż prawie zapomniałam,że nie jestem tu sama.Czytałam książki i coś tam robiłam aż zorientowałam się,że jest już 19.00
- O Alex,jednak żyjesz. - zaśmiał się cicho Jason.
Jednak nie przejmowałam się teraz tym,że nie zauważyłam go wcześniej,nie byłam w stanie się wstydzić,mój mózg miał inne zajęcie.Patrzyłam się tylko na Jas'a i chłonęłam go wzrokiem.Nie widziałam go dzień i czułam,że w tym momencie nie chciałam widzieć nic innego jak właśnie jego.Podszedł do łóżka i usiadł obok mnie.Powoli zaczęliśmy się całować,inaczej niż zywkle...Nie wiadomo kiedy wydawało mi się,że przestaje to być tylko całowanie,a w moim ciele górowało całkiem nowe doznanie.Teraz to nie ja decydowałam o ty co robie,pozbawiona wolnej woli zdałam się na to uczucie w 100%.Dalej sprawa potoczyła się szybko i doszło do czegoś czego bynajmniej  nie planowałam.Czasem zastanawiałam się jak to będzie,ale rzeczywistość bardzo ile mnie zaskoczyła.Zero krępujących sytuacji,nic.Jason raczej się tym tak nie przejmował,a dla mnie wyszło to na dobre.Wiedział czego się spodziewać więc cały ten cyrk z pierwszym razem nas ominął ( no albo raczej mnie).Ta chwila była wyjątkowa i nie chciałam tego kończyć.
********************************************************************************* 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz